Zabawy w gender

0
4 sierpnia 2015 o 00:16  •  Styl i design  •   •  0 odpowiedzi

Jak każdy aspirujący do bycia wyluzowanym, trochę cynicznym, modnym, ale nie hipsterskim bywalcem polskiej stolicy kultury, musiałam zobaczyć w MOCAKu wystawę portretów Andy’ego Warhola. Okazało się, że przy okazji otarłam się o temat, który powinien podnieść mnie na snobistycznej drabince o jeszcze jeden szczebelek wyżej – gender. I co? Jedno i drugie okazało się efekciarstwem posypanym toną brokatu.

Żeby nie było – nie zlewam na gender. Jak każdy bywam ofiarą płciowych stereotypów. Na jednym ze spotkań dla blogerów młody chłopiec po krótkiej wymianie zdań powiedział, że jest pod wrażeniem faktu, że dziewczyna pisze o kulturze. Niby komplement, a z drugiej strony podtekst „bo przecież baby piszą tylko o kosmetykach” z ust kogoś, kto jest dziesięć lat młodszy, czyli teoretycznie powinien mieć trochę bardziej otwarty światopogląd, mocno dziwi. Do tego studiowałam „męski” kierunek i w ogóle musiałam się nażreć w dzieciństwie jakichś nieodpowiednich hormonów, bo śpię na łóżku z IKEI, które sama skręciłam (i na dodatek nie została mi żadna śrubka).

Badania nad gender są niezwykle istotne. Tłumaczą kwestie tego, w jakie role wtłacza nas kulturowy kokon, dzięki czemu możemy spojrzeć na siebie trochę jaśniej niż przez pryzmat wzorców serwowanych nam w „Ranczu”. Cały problem polega na tym, że przeciętny Polak nie odróżnia gender od trangenderyzmu, a właśnie z „tymi rzeczami” kojarzy mu się to pierwsze pojecie – faceci w sukienkach i baby z brodami. Tymczasem ideologię gender w zaciszu własnego domu uprawia nawet Terlikowski – co prawda tradycyjną, ale jednak. To słowo samo w sobie nie powoduje deprawacji nieletnich i nie skłania starych dziadów do urządzania w piwnicach miłosnych gniazdek.

Co ciekawe, właśnie takie wrażenie można odnieść oglądając wystawę „Gender w sztuce”. Jest w niej zaskakująco duży nacisk na seksualność i wizerunek. Facet w dwóch ujęciach: w męskich butach i w szpilkach. Wideo, na którym podstarzały niezbyt atrakcyjny jegomość w rytm tłustego bitu zrzuca garsonkę, pod którą ma damską bieliznę, by założyć garnitur. Wreszcie – zapis z „eksperymentu”, w czasie którego nagim młodym chłopcom zakryto penisy „maskami” przedstawiającymi cipki i sprawdzano, jak będą się zachowywać.

Właściwie nie wiem, jaki był cel tej wystawy, bo trudno oprzeć się wrażeniu, że tylko utrwala stereotypy na temat gender i sprowadza to pojęcie do wąskiego, prostego wycinka. Nie stawia żadnych trudnych problemów i nie wnosi nic nowego. Nie oszukujmy się – nawet dla moich rodziców Conchita Wurst nie jest  już szokującym zjawiskiem otwierającym oczy.

Dla kontrastu, już w 1989 roku Guerrilla Girls zadawały na swoim słynnym plakacie pytanie dające dużo do myślenia. Pojawiła się na nim nie tylko kwestia nagości, ale również miejsce kobiet w sztuce jako artystów. Ponad 25 lat temu!

Naked1989

Trudno dzisiaj reagować na słowo „gender” inaczej niż z pobłażliwym uśmiechem. Może to się zmieni, kiedy ludzie, którzy tak chętnie go używają, zajrzą do słownika.

 

W ilustracji pojawiło się zdjęcie Diane Arbus „Hermaphrodite with a Dog” z  1968 roku! Wtedy robienie takich zdjęć było rzeczywiście czymś nowym.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
Zabawy w gender, 10.0 out of 10 based on 1 rating