„The Fox” i reszta zwierzyńca. Najgorsze piosenki wpadające w ucho

4
2 listopada 2013 o 19:04  •  Muzyka  •   •  4 odpowiedzi

Są jak zaraza, która rozprzestrzenia się w zaskakującym tempie. Nucisz je pod nosem, chociaż w ogóle tego nie chcesz. Im dłużej o nich myślisz, tym jest gorzej – oto najbardziej dziadowskie piosenki wpadające w ucho.

Często zastanawiam się, jak to jest, że o Sixto Rodriguezie nie słyszeliśmy, dopóki Bendjelloul nie zrobił o nim dokumentu, ale na liście najpopularniejszych kawałków na Spotify jest „The Fox” – dla mnie muzyczny koszmar tego roku. Odpowiedź jest banalna – Theodor Adorno pisał kiedyś, że wszystkie popularne piosenki są do siebie na tyle podobne, że to w gruncie rzeczy ten sam utwór mielony i przetwarzany na różne sposoby, a jak twierdzi inżynier Mamoń „Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem”. 

Poniżej kilka z moich osobistych demonów. Piosenek tak złych i tak wpadających w ucho, że wywołują spazm obrzydzenia i jednocześnie wielki podziw.

The Fox

Kiedy duet Ylvis pisał piosenkę o lisie, prawdopodobnie nie spodziewał się takiego sukcesu. To miał być pewnego rodzaju żart z muzyki klubowej, a kawałek miał promować nowe show komików. Niestety, wyszło wyjątkowo rytmicznie. Piosenka o mistycznym dźwięku, który wydaje lis, jest tak zła, że aż boli w uszy – szczególnie dalsze refreny, w których duet po prostu się wydziera.

Blue

Połączenie wyjątkowo prostego rytmu i refrenu składającego się z nic nie znaczących sylab sprawia, że „Blue” wpada w ucho w tempie, w którym nastolatki ściągają majtki na koncercie Bibera. Może wydawać się to szokujące, ale ten kawałek wcale nie miał być  o kosmicie. Twórcy wybrali kolor niebieski zupełnie przypadkowo – monochromatyczność miała symbolizować monotonię życia. Jak wyszło, wiemy wszyscy. Kiedy zespół zorientował się, że mają piosenkę o obcym, nie próbowali z tym walczyć i zrobili po prostu teledysk o niebieskich ludzikach.

Axel F

Nie mam oczywiście na myśli oryginalnego kawałka Faltermayera wykorzystanego w „Gliniarzu z Beverly Hills”, a wersję Crazy Frog. Tutaj nie ma się co rozpisywać. To „rimbimbimbim” jest po prostu straszne. Całą sprawę pogorszył fakt, ze w okresie największej popularności piosenki, co drugi gimnazjalista ustawiał ją jako dzwonek w telefonie. Jeżeli jakimś cudem nie słyszeliście tego kawałka, nie odpalajcie playera – to nie skończy się dobrze.

Barbie girl

Najgorszą rzeczą w „Barbie girl” jest połączenie przesłodzonego głosu wokalistki z wstawką „Come on Barbie let’s go party”, która brzmi jakby wykonywał ją kark z osiedlowej siłowni. Nic dziwnego, że Mattel pozwał zespół Aqua za przedstawianie ich produktów w złym świetle. Skoczyło się jedynie na oficjalnych przeprosinach.

Badger

Na koniec coś totalnie absurdalnego, czyli “Badger”. Borsuka przedstawił mi jeden z moich znajomych i słowo daję, wolałabym, żeby nigdy tego nie zrobił. Nie ma chyba żadnego innego kawałka, który tak bardzo wbijałby się w głowę, choć mam poważne wątpliwości, czy w ogóle można go sklasyfikować jako piosenkę. Na youtubie można znaleźć 10-godzinną wersję tej siekanki. Enjoy!

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
"The Fox" i reszta zwierzyńca. Najgorsze piosenki wpadające w ucho, 10.0 out of 10 based on 1 rating
  • Łukasz

    Badżer badżer ! :)

  • m

    Birds and the bees 1612 the loop 😀 produkcja fb zlotodlazuchwalych

    http://www.youtube.com/watch?v=tNzrJcz418c

  • http://kulturawplot.pl/ KULTURĄ W PŁOT

    Piosenka o lisie to gwałt na uszach. Nienawidzę tego łajna niczym najgorszego wroga. Aż mi się dzień popsuł, jak tylko zobaczyłem wzmiankę o tym :(

  • http://umuzykalniony.blogspot.com/ Umuzykalniony

    Wiele z nich to może i wpada w ucho ale na szczęście na dosyć krótko. Natomiast „Badgers” to nawet piosenką nie można nazwać 😉