Tara von Neudorf – bezkompromisowy prowokator

1
1 listopada 2013 o 16:55  •  Eventy  •   •  1 odpowiedź

Zwala z nóg bezczelną szczerością i uderza perfekcyjną formą. Tara jest sobie sterem, żaglem i okrętem, zabierając napotkanych po drodze w podróż przez bajeczną oraz mroczną zarazem Rumunię.

Nie wygląda jak krakowski artysta z niedbale przerzuconym przez szyję szalikiem i zmierzwionymi włosami. To raczej dziwak, który nie mógł się rano zdecydować, co założyć, więc wybrał trochę kwiatków, ucięty krawat i ochlapaną farbą koszulę. Całość jest groteskowa. Tara i jego twórczość wyglądają właśnie tak: to zbiór pozornie niepasujących do siebie elementów, które składają się w zaskakująco spójną całość.

Tara jest nieodłącznie związany z Siedmiogrodem – magiczną krainą, w której się urodził, dorastał i obecnie pracuje. Transylwanią przesiąknięty jest do szpiku kości. Obecnie artysta mieszka samotnie w wiosce Engelthal, w której remontuje opuszczony ewangelicki kościół i buduje instalację opowiadającą o upadku Sasów. Tworzy z tego co znajdzie lub co dostanie od ludzi.

Gdy stanęłam przed pracami Tary byłam oszołomiona ich formą. Wiele z nich powstało na starych mapach i tablicach edukacyjnych. Pomoce szkolne okraszone perfekcyjną grafiką nabierają zupełnie innego wyrazu. Von Neudorf jest wyjątkowo precyzyjny – gigantyczne prace, które wyglądają z daleka na zbiór chaotycznie naniesionych symboli, z bliska stają się dokładnie zaplanowaną historią.  Niektóre elementy okazuję się być wręcz czymś innym niż to, czego się spodziewamy – i tak na przykład choinkowe bombki przeistaczają się trupie czaszki. Nad tym wszystkim króluje masa kolorów.

Może się wydawać, że Tara tworzy po prostu na śmieciach. Rzeczywiście, na początku jego działalności, gdy zaczął pozyskiwać mapy ze szkoły, w której pracowała jego matka, mogło tak być. Jak sam mówi, pierwotnie planował malować na odwrocie, z czasem jednak przekonał się do frontów i do tego, że mogą one być tłem wszystkiego, co chciał wykrzyczeć – sprzeciwu wobec korupcji i zakłamania, biedy, rasizmu i strachu, gloryfikacji zbrodni w imię wyższego dobra. Dziś każda mapa i plansza, na której pracuje Tara, jest pieczołowicie wybrana i pasuje do przesłania, które na niej zawiera.

Tematyka i bezkompromisowość jego prac powodują, że jest on jednym z częściej cenzurowanych artystów. Groteskowo przedstawia chaotyczne przejście Rumunii z ustroju komunistycznego do państwa, które stara się oswoić kapitalizm wraz z wejściem do Unii Europejskiej. W tej chwili von Neudorf przygotowuje serię dotyczącą wojny domowej w Syrii.

tara-von-neudorf-coming-soon-kopia-2006-ze-zbiorow-anaid-art-gallery

Oprócz poruszania polityki i historii Tara opowiada również bajki o Rumunii. Transylwania jest u niego magiczna, żywa, pulsująca organami i przerażająca. To jeden z moich ulubionych rozdziałów w jego twórczości. Pozwala na moment zapomnieć o racjonalności i zgubić się w gęstym lesie, w którym brodzisz po kolana w smole, a drzewa zamiast liści mają zęby.

Tara robi też instalacje, mam jednak z nimi spory problem. To właśnie instalacje wyglądają u niego trochę jak kupa przypadkowych odpadów – zużyte ciuchy, plastikowe lalki i poroże podejrzanego pochodzenia.

Do 24 listopada w krakowskim MCK można obejrzeć „Kartograf złowrogiej historii. Tara (von Neudorf)” – wystawę, która na długo wytrąca z równowagi.

tara-von-neudorf-the-lesson-2011-ze-zbiorow-anaid-art-gallery

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.0/10 (2 votes cast)
Tara von Neudorf – bezkompromisowy prowokator, 9.0 out of 10 based on 2 ratings
  • ama

    Świetna wystawa. Też była i polecam – robi wrażenie nawet ja nie znasz się na sztuce.