Smarzowski kręci najlepszy serial w Polsce

2
21 stycznia 2014 o 13:42  •  Film  •   •  2 odpowiedzi

Gdy Smarzowski zrealizował swój pierwszy w pełni fabularny film, byłam jeszcze w liceum. „Wesele” oglądałam na Lubuskim Lecie Filmowym w amfiteatrze w rześką czerwcową noc. Młodzi i roześmiani w ogóle nie przeczuwaliśmy, że w błyszczącym papierku reżyser ukrył jeden z tych ekstrawaganckich, paskudnych lizaków z robakiem w środku. Dziesięć lat później wciąż jestem tak samo niegotowa na jego kino.

Smarzowski jest bez wątpienia jednym z najlepszych współczesnych polskich reżyserów. To mistrz rozkładania patologii na czynniki pierwsze. W swoich filmach perfekcyjnie buduje napięcie. Z pozornie przypadkowych kloców – pijackich imprez, niedomówień, złych intencji i zwykłych pomyłek – buduje niepostrzeżenie wieżę Babel. Widz nawet nie wie, w którym momencie przestaje być śmiesznie, a zaczyna być przerażająco. Kiedy w „Domu złym” Środoń trafia do Dziabasów i w obskurnych warunkach rozpoczyna się libacja, nic nie zapowiada, że jej koniec będzie skąpany we krwi.

Moment kulminacyjny, gdy wszystko legnie w gruzach, jest u Smarzowskiego zawsze bolesny i szokujący. Ludzie zamiast twarzy zyskują zwierzęce ryje, a zło tryumfuje na zgliszczach beznadziejnej Polski, niczym flaga wbita przez Wojewódzkiego w kupę. Widz pozostaje z uczuciem potwornej beznadziejności, rozbicia i niedowierzania, że tak potworne sceny mogą (i pewnie mają) miejsce gdzieś między osiedlowymi Biedronkami.

Smarzowski w swoich filmach porusza wszystkie bolączki, które znamy zza okna, a które najlepiej wyrażają się w wybuchach frustracji na ścianach blokowisk. Korupcję, konformizm, kolesiostwo, układziki, zatarcie moralnych granic, rządzę, chciwość, wreszcie – brak wyobraźni i perspektyw. Do tego całość skąpana jest w morzu wódki.

W zasadzie wszystkie jego dzieła oscylują wokół tej samej tematyki. W połączeniu z faktem, że zawsze pracuje z tymi samymi aktorami (Topa, Jakubiak i Dziędziel są niemal w każdym filmie) można odnieść wrażenie, że Smarzowski nie realizuje niezależnych projektów, a kręci nieco przydługi serial. Przypomina w tym Woody’ego Allena,  który robi film o neurotycznym introwertyku i angażuje Diane Keaton czy Tima Burtona zatrudniającego do niemal każdej produkcji swoją żonę i Johnny’ego Deppa.

Jak zauważył mój znajomy, nie zmienia to faktu, że to najlepszy serial w Polsce. Rzeczywiście, w naszym rodzimym kinie dzieje się coś niepokojącego – od kilku lat dobrze wychodzą nam jedynie ciężkie produkcje. Wystarczy spojrzeć na komedie, w których wychodzą wszystkie nasze kompleksy: nachalnie próbujemy lansować Warszawę na metropolię w amerykańskim stylu, a bohaterowie są designerami, copywriterami lub innymi senior sales executive hiper ultra managerami. Nie mówiąc już o poziomie humoru, który sprawia, że w bardziej żenujących momentach masz ochotę zakryć uszy, zamknąć oczy i po cichu spłonąć ze wstydu.

Nic dziwnego, że każdy, kto ma talent i chce być uważany za poważnego filmowca, bierze się za historyczne i współczesne dramaty. Przecież prawdziwa, dobra kultura porusza tylko zagadnienia o ciężarze głazu, który nadaje się do przywiązania topielcowi do szyi.

Bardzo cenię Smarzowskiego, ale na „Pod mocnym aniołem” na razie się nie wybieram. W czasie tej depresyjnej zimy, która nie przychodzi, nie mam ochoty sama dokładać sobie „klocków”.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.2/10 (5 votes cast)
Smarzowski kręci najlepszy serial w Polsce, 7.2 out of 10 based on 5 ratings
  • ja

    Nie wierzę w to co czytam. Rozumiem zafascynowanie konsumentów z popcornem tym jak to super patologicznie tam jest, ale że ktoś się zajmuje krytyką i nie widzi banału jakim ten gość operuje? Czekam na Smarzowkiego aż zrobi film o kelnerach plujących do jedzenia, wymuszających napiwki a na koniec dźgających się nożami i tasakami, o politykach na tej samej zasadzie o skejtach okraszonych Larrym Klarkiem, Gus van Santem itd. Szokowanie dla samego szokowania, ale ile trzeba mieć wspólnego z kinem aby tego nie zauważyć i samemu przypisywać filozofię do tandety którą można wymyślać tuzinami? Gratuluję obeznania.

  • http://slawomirgrochowski.pl/ Sławek Grochowski

    Również sądzę, że Smarzowski to obecnie najwybitniejszy Polski reżser. Uwielbiam jego „Wesele”, które widziałem śmiało ponad 100 razy i zawsze mnie bawi. Polecam obserwować gości na drugim planie 😉 „Dom Zły” to drugi jego film, który bardzo cenie. Ale zdarzają mu się jak każdemu słabe pozycję. Przynajmniej w moim odczuciu. Np. Straszliwie zawiodłem się właśnie na „Pod Nocnym Aniołem” chociaż jego stała ekipa jak zwykle jest kapitalna, ale cały ten film jakiś taki przekombinowany.