Na bezludną wyspę? Civilization, Blockout i… Smerfy

0
14 listopada 2013 o 16:48  •  Eventy, Gry  •   •  0 odpowiedzi

Dawne Komputery i Gry to wyjątkowa impreza zrzeszająca fanów retroiformatyki. Przed kolejną krakowską edycją (16-17 listopada) Przemysław Wrona, główny organizator DKiG, zdradza nam, dlaczego dawne gry wcale się nie starzeją.

Ola Gołąb: Na początek kilka pytań ogólnych: kim jesteście, co robicie na co dzień i skąd pomysł, by w wolnych chwilach organizować DKiG?

Przemysław Wrona: Na co dzień prowadzimy sobie spokojne życie w branży sprzedaży IT. Weekendy natomiast staramy się możliwie mocno wypełniać retroinformatyką: jeździmy na różne konwenty, wystawy czy targi. Pojawiamy się tam, gdzie tylko mniej lub bardziej da się do programu włączyć.

Jakie były początki…? DKiG przed pierwszą edycją funkcjonowało jako spotkanie towarzyskie przy piwku i dawnych konsolach. Razu pewnego pojawił się pomysł, by zrobić większy event otwarty na ludzi, przeznaczony dla tych, którzy retrosprzętu w domu nie mają. Wiosną 2010 roku tak też się stało.

DKIG jest organizowany już od trzech lat. Czy oznacza to, że macie coraz większą rzeszę fanów?

Zdecydowanie. Pierwsza edycja to było właściwie spotkanie kilkudziesięciu maniaków chętnych po prostu sobie pograć na sprzęcie którzy sami przynieśli. Teraz jest to największe multiplatformowe spotkanie kolekcjonerów w Polsce, przyciągające setki osób w każdym wieku. Teraz z wielką radością obserwujemy, jak impreza angażuje coraz więcej osób, czyniąc ją z edycji na edycję ciekawszą oraz przyciąga więcej „zwykłych” odwiedzających. Z każdą imprezą w danym mieście przychodzi coraz więcej osób. To bardzo cieszy i ładuje energią do dalszych działań!

Kto jest adresatem tego typu imprez? Czy jest to wyłącznie starsze pokolenie, dla którego jest to podróż sentymentalna? Czy dzieciaki, które mają teraz ogólny dostęp do konsol, można w ogóle zainteresować starymi grami?

Dawne Komputery i Gry to impreza dla każdego. Starsi wspominają, młodsi poznają. Warto tu odnotować to, że wśród obecnych nastoletnich miłośników informatyki zaczyna się często pojawiać zainteresowanie sprzętem retro.

Drugie miejsce w jednej z tegorocznych edycji konkursu wiedzy o Amidze (która swoje złote lata miała w ubiegłym wieku) miał piętnastolatek! Nie bagatelizowałbym tak tej młodzieży.

Czy można powiedzieć, że panuje obecnie moda na stare gry? W tym roku wyszła między innymi   zremasterowana wersja Duck Tales z 1989 i gra cieszy się niezłym powodzeniem.

W każdych czasach powstają gry wybitne, dobre i po prostu słabe. Cieszy to, że wydawcy to widzą i wypuszczają, a to zwykłe reedycje, a to remasterki. Czy to moda? Myślę, że przede wszystkim chęć sprzedawania po prostu dobrego produktu.

Czy stare gry maja jakąkolwiek przewagę nad nowymi grami? Na dniach wychodzi PS4 i pierwsze gameplaye wyglądają rewelacyjnie. Dlaczego ktoś miałby poświęcać czas na Blackout, kiedy do dyspozycji ma tyle fantastycznych nowych propozycji?

Wygląd to jedno, a grywalność to drugie. Na pewno nie można jednoznacznie stwierdzić „stare gry są gorsze” czy odwrotnie. Zawsze były i lepsze i gorsze tytuły.

Gdybyś miał zabrać na bezludną wyspę pięć gier, byłyby to…

Hmm. Civilization, OpenTTD, Blockout, Duke Nukem 3d oraz SNESowe Smerfy.

Która platforma do gier, była Twoim zdaniem najbardziej rewolucyjna, którą najbardziej lubisz i zawsze będziesz myśleć o niej z sentymentem?

Nintendo 64. Ta możliwość grania w cztery osoby w Mario Kart…

Jakie polskie stare gry wymieniłbyś jako godne zapamięta? Jaką przyszłość widzisz dla polskiego rynku gier?

Dla mnie szczególnie warty wspomnienia jest tu Blockout zaprojektowany przez Aleksandra Ustaszewskiego. Na obracaniu klocków w 3D spędziłem tysiące godzin i mi się jeszcze nie znudziło :) To lepsze niż mega-kasowy film 3D w kinie.

Polski rynek wygląda teraz całkiem inaczej niż te 15-25 lat temu, ale wciąż ma się dobrze – Techland i CD Projekt działają z powodzeniem zarówno na rodzimym rynku, jak i na świecie.

Jak planujecie rozwijać inicjatywę? Czy wiadomo już, gdzie i kiedy odbędzie się następny DKIG?

W 2014 roku wiosną na pewno zawitamy do Wrocławia, a jesienią do Krakowa. Tyle na teraz mogę powiedzieć na pewno. Gdzie jeszcze? Tu na planowanie przyjdzie czas po najbliższej, krakowskiej edycji.

Z pewnością także będziemy na całym szeregu mniejszych i większych imprez. Serdecznie zapraszam do monitorowania naszej strony internetowej (dkig.pl) – regularnie pojawiają się tam informacje o tym, gdzie można nas spotkać.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
Na bezludną wyspę? Civilization, Blockout i... Smerfy, 10.0 out of 10 based on 2 ratings