Mózg wolny od glutenu

6
4 grudnia 2015 o 21:01  •  Styl i design  •   •  6 odpowiedzi

Kiedy kilka lat temu rukola pojawiła się na półkach Almy, życie było proste. Aby utrzymać społeczny status, wystarczyło zwykłą jajecznicę z jajek od kur klatkowych (na zdjęciu nikt nie pozna, że to te tańsze) posypać zieleniną i wrzucić na Instagrama. Niestety, potem dostępność produktów w Polsce wzrosła i rukola pojawiła się w Biedronce, równając się tym samym z pospolitą sałatą lodową za trzy złote.

Na pomoc przyszły wegańskie burgerownie, serwujące nie tylko niejedzącym mięsa, ale również wszystkim rozpaczliwie próbującym utrzymać się na powierzchni, egzotyczne kotlety z cieciorki. Często w cenie przekraczającej wartość dobrej wołowiny, ale za to w designerskich przestrzeniach świetnie wyglądających na filtrach.

Poświęcenie świń i krów na ołtarzu dobrego smaku z czasem także stało się za małą ofiarą. Bożek Insta okazał się być wyhodowanym na glutenie bachorem i zażądał ofiary z twoich croissantów, absurdalnie drogiej tartej bułki z Charlotte i amerykańskich bajgli. Generalnie – pszenicy, żyta i jęczmienia – czyli wszystkiego, czym od wieków żywili się twoi niewierni przodkowie.

Tym samym Peter Gibson, australijski naukowiec, który w 2011 roku opublikował sporą pracę na temat szkodliwości glutenu, stał się w zachodnim świecie tym, kim Sixto Rodriguez w RPA  – wyniesionym na sztandarach bohaterem przywracającym nadzieję. Jedyna różnica między idolami nastolatków polega na tym, że gdy muzyk dowiedział się o swojej zagranicznej popularności, zaczął grać koncerty, a Gibson powtórzył badania i kompletnie wycofał się z pierwotnych wniosków.

Badacza najwyraźniej zaniepokoił fakt, że przypisywał wszystkie plagi XXI wieku produktowi, który stanowił podstawę diety przez setki lat, nie wywołując masowego wymierania i upośledzeń (w przeciwieństwie do odry, polio czy ospy). Oczywiście wykluczając osoby cierpiące na celiakię, które są na gluten zwyczajnie uczulone, ale mam wrażenie, że większe żniwo na polu alergii mogły zebrać śladowe ilości orzechów arachidowych.

Wyznawcy Gibsona wiedzieli jednak lepiej, że w świecie, w którym jesteśmy wiecznie niewyspani, przepracowani, uprawiamy nałogowo multiscreening i jemy tony cukru, które zalewamy litrami kawy, to tak naprawdę roślinne białka są odpowiedzialne za chroniczne przemęczenie i wrzody (a także haluksy, łysienie typu męskiego, trądzik i ogólny brak popularności). Wystarczy przestać jeść gluten, splunąć przez lewe ramię i właściwie całą zachodnią medycynę razem ze szczepionkami możesz wyrzucić do kosza. To wystarczy.

Na pomoc przyszli im twórcy profilu Gluten Free Museum, którzy ułatwiają im codzienne zmagania i usuwają gluten z dzieł mistrzów i filmów Disneya. Wiadomo – nie widzisz pączków, to specjalni ci ich nie szkoda.

tumblr_njcsucQYfJ1unnd3po1_1280

Giacomo Ceruti

tumblr_njcsvokaDT1unnd3po1_1280

„Zakochany kundel”

tumblr_njcsxbvBDb1unnd3po1_1280

Vincent van Gogh

tumblr_njcszjoS521unnd3po1_500h

„Pulp Fiction”

tumblr_njct0pG9p91unnd3po1_1280

Lucky Luke

tumblr_njct2aIWg31unnd3po1_1280

Jean-François Millet

tumblr_nke2m8JhqR1unnd3po1_1280

Razzia

 

1. Zanim odstawicie coś ze swojej diety, zweryfikujcie prawdziwość informacji o szkodliwości danego produktu. Nie – Reddit nie jest najbardziej wiarygodnym źródłem informacji. Tak – publikacje naukowe często można znaleźć w sieci.
2. Jeżeli coś wam rzeczywiście szkodzi, być może jesteście na to zwyczajnie uczuleni i produkt jest niebezpieczny dla wąskiej grupy odbiorców. Gdyby było inaczej, orzeszki ziemne już dawno spoczywałyby na dnie oceanu.
3. Idźcie zaszczepić swoje dzieci, do cholery.

Zdjęcia pochodzą z: http://glutenimage.tumblr.com/

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.5/10 (2 votes cast)
Mózg wolny od glutenu, 9.5 out of 10 based on 2 ratings
  • mirabelka

    Ja nie wiem skąd się biorą tacy głupi ludzie, żeby ciągle wierzyć w zbawienny brak glutenu. Wieki całe to wszyscy jedno z zbożu i nagle szkodliwe. Idioci…

    • http://popfiction.pl/ Ola Gołąb

      Wystarczy przejechać się trochę dłużej komunikacją miejską i podsłuchać rozmów ludzi, żeby się przekonać, jak bezrefleksyjnie wciągają czasem takie teorie.

  • http://szarri.lu/ szarri

    Ja dałam się na to złapać jakieś 2 lata temu w czasie problemów z tarczycą, zachęcona opiniami koleżanek z forum poświęconego takim chorobom. Po dwóch miesiącach nie zauważyłam absolutnie żadnej różnicy poza osłabieniem (bo jestem stworzeniem makaronowo-pierogowym i nie jem zbyt wiele innych rzeczy) i wróciłam do normalnej diety, którą gorąco polecam.

    Najbardziej mnie bawi to, że znani mi gluten-free podchodzą do tematu bardzo wybiórczo, na zasadzie „jeden paluszek mi nie zaszkodzi, skoro na co dzień unikam glutenu”. Śladowe ilości to są na umytych talerzach, więc ludzie z ostrą celiakią mają zwykle własną zastawę, a reszta rodziny własną 😉

    W międzyczasie powstało za dużo firm produkujących bezglutenowe rzeczy, żeby komuś opłaciło się to jakoś specjalnie dementować…

    • Marcin Makowski

      Chyba właśnie te „bezglutenowe” firmy i cała koniunktura na tą modę utrzymują mit przy życiu.

  • Gosia

    Nie rozumiem ludzi, którzy decydują się samowolnie rezygnować z glutenu – to jest coś strasznego. Kilka miesięcy temu byłam zmuszona na jakiś czas odstawić produkty zawierające gluten, ponieważ miałam podejrzenie alergii, nikomu nie życzę takiej męczarni. Przez miesiąc od zrobienia badań do uzyskania wyników czułam się zmęczona, ospała, nie wiedziałam co się do mnie mówi – zupełnie jak w jakimś transie. Wtedy zobaczyłam, że jak się je cały czas produkty z glutenem, a potem się je odstawi to wcale to nie jest dobre dla zdrowia, wręcz przeciwnie.

  • http://chicamala.pl/ Chica Mala

    Niestety ludzie wierzą we wszystko, co w sieci czy TV im pokażą „naukowcy”. Każdą bzdurę by łyknęli, gdyby podeprzeć im to jakimś odpowiednim dopiskiem przed czyimś nazwiskiem :-/