Klasyki bez imienia

1
10 grudnia 2013 o 15:39  •  Film, Muzyka  •   •  1 odpowiedź

Są utwory, które tak fantastycznie oddają pewien klimat, że twórcy filmowi regularnie eksploatują je w charakterystycznych scenach. W efekcie tego znamy je wszyscy. Często są tak mocno wbite w naszą głowę,  że nawet nie zastanawiamy się, co to za kawałek i po prostu wrzucamy je do szuflady z metką „muzyka filmowa”.

Problem zaczyna się, gdy jeden z nich chodzi mi pół dnia po głowie. Jest jak natrętna mucha, która budzi mnie o 7 rano w jedynym dniu tygodnia, w którym nie muszę wcześnie wstawać – kiedy myślę, że już ją odpędziłam, wraca ze zdwojoną namolnością. Za cholerę nie mogą sobie przypomnieć ani co to za piosenka, ani z jakiego filmu. Poniżej tłuste gzy.

Benny Goodman, „Sing, Sing, Sing”

Piosenka nagrana w 1936 roku z „New Orleans Gang” świetnie oddaje gangsterski klimat Stanów Zjednoczonych z pierwszej połowy XX w. Właśnie dlatego pojawia się w co drugim filmie o tej tematyce. Można wręcz odnieść wrażenie, że Goodman był Bieberem swoich czasów. Utwór wykorzystano łącznie w ponad 30 produkcjach! Sam Woody Allen zamieścił go w aż trzech filmach.

Skąd to znasz?

„Tajemnica morderstwa na Manhattanie”, „Maska”, „Kasyno”, „Gangi Nowego Jorku”.

 

Richard Wagner, „Ride of the Valkyries”

Utwór skomponowanych w połowie XIX w. przez niemieckiego kompozytora ma tak wielką siłę, że już hitlerowcy wykorzystywali go jako podkład muzyczny w filmach propagandowych. Został również użyty jako motyw przewodni niemieckiej kroniki filmowej z lat 1940-45 „Die Deutsche Wochenschau”. 

Skąd to znasz?

„Czas Apokalipsy”, „Narodziny narodu”, „Watchmen”.

 

Gerry Rafferty, „Baker Street”

Wstęp może być nieco mylący, ale gdy w 25. sekundzie wchodzi saksofon, wszystko staje się jasne. Tego motywu po prostu nie da się zapomnieć. Oprócz świetnego saksofonu w kawałku jest też bardzo dobre solo gitarowe. Slash twierdzi, że miało ono wpływ na kompozycję „Sweet Child O’Mine”.

Skąd to znasz?

„Buntownik z wyboru”, „Zodiak”, „Wszyscy twoi święci” i… „Simpsonowie”.

 

Edvard Grieg, „In the Hall of the Mountain King”

Motyw skomponowany przez Griega jest tak często wykorzystywany w filmach, kreskówkach i telewizji, że trudno sobie wyobrazić, że został skomponowany w 1876 roku! Klimatem świetnie pasuje do czarnych komedii, w związku z czym jest chętnie wykorzystywany przez Burtona.

Skąd to znasz?

„Sok z żuka”, „Gnijąca panna młoda”, „Grinch: Świąt nie będzie”, „Zombie SS”.

 

Edvard Grieg, „Morning Mood”

Na drugim biegunie twórczości Griega jest „Morning Mood”. Wyobraźcie sobie disneyowską księżniczkę wstającą na leśnej polanie wśród ćwierkających ptaszków, mały sarenek i przyjaznych zajączków. Macie w głowie melodię? To właśnie ten kawałek.

Skąd to znasz?

„Potwory kontra Obcy”, „Simpsonowie”, „Fairy Tail”, „Jak poznałem waszą matkę”.


  

„Misirlou”

Zwykle jako wykonawcę tego kawałka podaje się Dicka Dale’a (a co niektórzy „Black Eyed Peas” (sic!) ), ale w rzeczywistości melodia powstała jeszcze przed narodzinami amerykańskiego gitarzysty jako grecki utwór folkowy. W późniejszym czasie wykorzystali go jeszcze The Beach Boys i The Ventures, a niedawno nasz rodzimy zespół „Tekla Klebetnica”.

Skąd to znasz?

„Pulp Fiction”, „Mad Men”.

 

Aram Khachaturian, „Sabre Dance”

Szybkie tempo utworu sprawia, że kojarzy się z gonitwą. Został skomponowany jako zamykająca część baletu „Gajane”. Większą popularność niż faceci tańczący w rajtuzach przyniosło mu jednak częste wykorzystanie w kreskówkach, reklamach i filmach.

Skąd go znasz?

„Strefa mroku”, „Family Guy”, „Simpsonowie”, „Wilk i zając”, „Kung Fu Hustle”.

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.5/10 (4 votes cast)
Klasyki bez imienia, 9.5 out of 10 based on 4 ratings
  • Maya

    Świetny tekst, choć z dwoma utworami mam trochę inne skojarzenia, a mianowicie: Wagnera utożsamiłabym z Gwiezdnymi Wojnami, a początek Baker Steet przypomina mi jakiś serial obyczajowy z początku lat 90.