Kij (do selfie) w tyłku

2
13 maja 2015 o 23:14  •  Eventy  •   •  2 odpowiedzi

Trwa kampania prezydencka i byłam przekonana, że największym absurdem dzisiejszych wiadomości będą doniesienia o kolejnych kompromitacjach kandydatów. Bardzo się pomyliłam – okazuje się, że organizatorom festiwalu w Cannes odbiła palma.

Thierry Fremaux, dyrektor festiwalu, uznał bowiem, że wydarzenie jest zbyt prestiżowe, żeby zaproszeni goście mogli robić w jego czasie seflie. Jako oficjalny powód decyzji podał fakt, że narcystyczne gwiazdki blokowały ruch na czerwonym dywanie, co psuło całą logistykę wydarzenia. W żartach pojawiły się jednak stwierdzenia, że na fotach z ręki wygląda się wyjątkowo brzydko, a to przecież psuje wizerunek całemu wydarzeniu. Zakaz nie jest co prawda oficjalny, ale ochroniarze mają zwracać uwagę tym, którzy będą próbować robić zdjęcia.

Nigdy nie rozumiałam fenomenu selfie, a naukowa publikacja o wymownym tytule „Radość i samotność fotografowania” tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że robienie sobie zdjęć trzy razy dziennie to wołanie o pomoc. Z badań jasno wynika, że im więcej selfie, tym mniej seksu, więc dzióbek skierowany w stronę aparatu to w rzeczywistości niema prośba o penetrację (albo chociaż lajka). Nawet mi zakazywanie zdjęć z ręki wydaje się jednak wyjątkowo dyktatorskie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w ubiegłym roku selfie sticków  zakazała… Korea Północna.

Mam wrażenie, że organizatorzy festiwalu przestraszyli się tego samego, przed czym niedawno drżeli Warszawiacy – utraty prestiżu. Jeden z dziennikarzy naTemat.pl lamentował trzy miesiące temu, że „sushi paszę” można kupić za kilkanaście złotych w każdej Biedronce na półce z garmażerką. Wykazał się tym samym sporą ignorancją, bo w Japonii sushi można dostać w każdej budzie na rogu, jak u nas kebab.

Całość pokazuje, że nie tylko dorobkiewicze w naszej stolicy rozpaczliwie pragną splendoru i poczucia ekskluzywności. Wszyscy jesteśmy tacy sami i nawet gwiazdy po przymusowym celibacie wołają o seks wydymanymi ustami. Różnica polega na tym, że w przypadku niektórych problem ze znalezieniem partnera wynika z poważnej wady anatomicznej – kija do selfie wystającego z tyłka.

 

W ilustracji pojawiła się Petra Nemcova i jej ubiegłoroczne zdjęcie z Cannes. Wcale nie wyszło tak źle, jak twierdzi Thierry Fremaux.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 4.3/10 (12 votes cast)
Kij (do selfie) w tyłku, 4.3 out of 10 based on 12 ratings
  • Wojciech

    dzióbek!

  • yyyy

    selfie chyba