1987 – złoty rok popkultury?

1
1 grudnia 2013 o 17:53  •  Eventy  •   •  1 odpowiedź

Rok 1987 był przepełniony istotnymi wydarzeniami. Na rynek wchodzi prozac, „Alf” zdobywa międzynarodową popularność, Peter Parker bierze ślub z Mary Jane a Murakami pisze „Norwegian wood”, które przynosi mu oszałamiającą sławę. W dniu moich urodzin rok 1987 w subiektywnej pigułce.

Oscar dla… Cher

Absolutnym kasowych hitem lata 1987 było oczywiście „Dirty Dancing”. I nie ma się co dziwić – pomimo tego, że dziś film może wydawać się nieco naiwny, miał dokładnie wszystko, co w latach 80. było konieczne, żeby podbić serca nastolatków – buchający namiętnością romans.

Mnie o wiele bardziej niż rozmaślony wzrok Patricka Swayze uwodzi genialna ścieżka dźwiękowa z filmu. „She’s like the wind’, „Love is strange” i „Yes” to kombo, które idealnie zamyka w sobie ducha epoki.

Kompletnym przeciwieństwem cukierkowej opowieści o miłości Baby i Johnny’ego jest „Fatalne zauroczenie”. Glenn Close grająca obsesyjną Alex jest w swojej życiowej formie. Jej fantastyczna kreacja sprawiła, że film jest pełen gęstego napięcia. Chociaż dokładnie wiem, jak ta historia się kończy, za każdym razem gdy ją oglądam mam wrażenie, że zaraz stanie się coś złego. Fakt, że Oscara dostała wtedy Cher (sic!) a nie Close, to jakaś drwina.

Oprócz tego w kinach gościł kultowy „RoboCop”, „Evil Dead II” czy „Empire of the Sun” z młodziutkim Christianem Balem i masa innych świetnych filmów. To był złoty czas dla kinematografii.

Bono nie może się zdecydować

W latach 80. Depeche Mode produkowało krążki niemal taśmowo. W ciągu dziesięciu lat wydali ich aż siedem. Ja uwielbiam ich późniejszą twórczość – trzech płyt z lat 90. (“Violator”, “Songs of Faith and Devotion” i “Ultra”) mogłabym słuchać w kółko. Ale ostatnia płyta z wcześniejszej dekady – wypuszczona w 1987 „Music for the Mases” – jest już zapowiedzią nowego, mniej skocznego brzmienia. Na krążku znalazł się hitowy „Never let me down again” i „Behind the Wheel”, w którym Gahan uwodzi swoim niskim, pełnym głosem. Polecam.

1987 to też rok “With or without you”. Ja wiem, że ta piosenka jest trochę ckliwa, a Bono w długich włosach wygląda jak przylizany Leo z „Twin Peaks”, ale kiedy myślę o U2, do głowy przychodzi mi właśnie ten singiel. No i jeszcze „Electrical storm”, ale to już zupełnie inny rok i inna historia.

Tomek walczy z Indianami

Dużo dzieje się również w literaturze. Alfred Szklarski przedstawia światu ostatnią osobiście napisaną część z mojego ukochanego cyklu o Tomku Wilmowskim – „Tomek w Gran Chaco”, którą kilka lat później będę pochłaniać z latarką pod kołdrą długo po mojej „ustawowej” godzinie spania. Po śmierci pisarza na podstawie jego notatek powstaje jeszcze jedna książka: „Tomek w grobowcach faraonów”.

tomek

W Polsce po raz pierwszy ukazuje się napisane siedem lat wcześniej „Imię róży”. W postaci ojca Wilhelma można odnaleźć prototyp Roberta Longdona. Franciszkanin rozwiązuje zagadki kryminalne z podobną gracją, tylko jaj ma trochę więcej.

Murakami pisze wspomniane wcześniej „Norwegian wood”. Pomimo wielu wcześniejszych sukcesów, dopiero ta książka przynosi mu międzynarodową sławę. Szybko okazuje się, że Murakami nie najlepiej sobie z nią radzi. Japońska literatura nie do końca do mnie przemawia – zawsze gdy czytam coś Murakamiego mam wrażenie, że jego bohaterowie zachowują się jakby byli pod obserwacją kamer w jakimś reality show. To kwestia różnic kulturowych i zachowań, które dla mnie są nie do końca zrozumiałe i intuicyjne. Mimo tego przyznaję, że „Norwegian wood” jest doskonale napisane. To obowiązkowa pozycja dla wszystkich książkowych maniaków.

Kwantowy superbohater na Manhattanie

Z komiksowych pozycji na szczególną uwagę zasługuje zebrany w całość „Watchmen”, który zostaje wydany jako powieść komiskowa. W „Strażnikach” odchodzi się od klasycznego kryształowego wizerunku superbohaterów. To największa zaleta tego komiksu.  Watchmen ma prostą kreskę i wciągającą fabułę – niczego więcej w komiksie nie potrzeba.

dr m

Na sam koniec kultowe pozycje dla graczy. Po raz pierwszy można pobawić się w „Mega Mena” czy „Contrę”, a niespodziewany sukces „Final fantasy” ratuje Square przed bankructwem. To był naprawdę dobry rok.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
1987 - złoty rok popkultury?, 10.0 out of 10 based on 2 ratings
  • Jaskier

    Również uwielbiałem czytać o przygodach Tomka Wilmowskiego. 😀
    Dostałem na urodziny cztery części i się wciągnąłem. Ach, to były czasy.

    W ’87 wydano również „Rok pierwszy”. Wydawało mi się, że też „Powrót Mrocznego Rycerza”, ale to było rok wcześniej.

    Istotnie, ciekawy ten 1987 rok. 😉